Śnieżna Chochołowska



Jest ciemno i pada śnieg. Zmierzamy do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Idziemy lekko pod górę. Droga jest szeroka i wydeptana. Nie widzimy nic poza tym, co pokazuje światło naszych czołówek. Nasze pole percepcji ogranicza się do kilku metrów. Oświetlone płatki śniegu wpadają wprost na nasze twarze. Jest ich tak dużo, że mrużymy oczy, a na policzkach czujemy ich delikatne muśnięcia. Lawirujący w powietrzu lekki biały puch tworzy iście bajkową atmosferę. Gdzieś niedaleko, po prawej stronie, słychać wodę. Pewnie to potok, którego lodowaty strumień pomyka poniżej miejsca, którym idziemy. Szum wody przecina trzaskający śnieg pod naszymi butami. Jaki piękny, śnieżny spektakl funduje nam przyroda!

0 komentarze:

Warszawskie życzenia świąteczne



Z okazji świąt życzymy Wam dużo radości i szczęścia. 
Aby magia Świąt przyniosła spokój i wytchnienie od codzienności, 
a Nowy Rok okazał się czasem pełnym niesamowitych przygód. 
Spełniajcie swoje marzenia i cieszcie się każdą chwilą!


0 komentarze:

Niespieszna Lublana



Niespieszne… Jakby mi ktoś powiedział, że mam użyć tylko jednego słowa, ale tylko jednego, które miało by powiedzieć jak najwięcej o tym mieście, to właśnie użyłbym tego określenia. Jest tyle wyrazów, tyle przymiotników, a ja wybrałbym właśnie ten, który najlepiej oddaje klimat tego miejsca. Niespieszna Lublana – czy to poprawnie sformułowanie? Muszę przyznać, że trochę dziwnie to brzmi. Może i dziwnie, ale właśnie to słowo jako pierwsze ciśnie mi się do głowy, kiedy pomyślę o stolicy Słowenii. Nie potrafię wymyślić bardziej trafionego określenia…

2 komentarze:

Dom na kurzej stopce



W końcu dojeżdżamy na miejsce. Wyjechaliśmy dość późno, więc świat na Przełęczy Glisne już szarzeje. Wysiadamy z nagrzanego samochodu. Wita nas chłód iście jesiennego powietrza. Próbuję bardzo szybko uwinąć się z pakowaniem, ale robi mi się strasznie zimno. Zakładam dodatkowy polar. Palce mi zamarzają. Mam kłopot, żeby prawidłowo zawiązać sznurowadła w moich butach. W końcu się udaje. Zanim się obejrzałem, zrobiło się ciemno. Dobrze, że mamy czołówki. Na okolicę pada tylko blade światło oddalonej latarni, więc bez własnego źródła światła ciężko byłoby się ogarnąć. Już jesteśmy gotowi. Możemy iść. Specjalnie wybraliśmy tak krótką trasę, żeby jak najszybciej dostać się na szczyt. Ruszamy czerwonym szlakiem, którym do godziny powinniśmy się dostać do Schroniska na Luboniu Wielkim. Marsz idzie nam żwawo, jednak spowalnia nas błoto. Ostatnie dni były deszczowe, więc podłoże jest grząskie. W drugiej części trasy kilka razy przystajemy, ponieważ gęstwina lasu się przerzedza odsłaniając…tak pięknego nieba dawno nie widziałem! Tkwimy w zachwycie wpatrzeni w górę. Cudowny nam Bóg stworzył ten świat. Widać, że zadbał o każdy szczegół. Jest mroźno, ciało domaga się, aby iść dalej, a oczy krzyczą: jeszcze, jeszcze troszeczkę! Taki gwiezdny spektakl fundujemy sobie jeszcze z dwa razy, przystając na „chwilkę”. Boże, gdybym tak mógł skraść cząstkę tego nocnego nieba i zawiesić sobie na łóżkiem…

0 komentarze:

Marzę, żeby latać!



Od zawsze marzyłem, żeby latać. Zamykałem oczy i wyobrażałem sobie, że wzbijam się w przestworza i stamtąd obserwuję świat. Patrzę na to wszystko, co mnie otacza, co znam, z góry. Widzę te znajome mi miejsca z innej perspektywy. Mam wrażenie, że to, na co patrzę, jest makietą, bardzo skrzętnie wykonaną przez fachowca. Taki stan trwa kilka sekund. Dopiero po chwili dociera do mnie, że ta makieta żyje, że tak właściwie powinienem być tam na dole i razem z innymi ledwo widocznymi z tej perspektywy „mrówkami” uwijać się wśród swoich obowiązków. Jestem jednak tu, w przestworzach. Z lotu ptaka chłonę bajeczne widoki…

0 komentarze:

Niedoceniana Jura

 


Jest blisko, prawie na wyciągnięcie ręki, a jednak daleko, jakby na uboczu. Nie raz przejeżdżaliśmy przez jej tereny i przez szybę samochodu podziwialiśmy jej piękno. Jest okazała, zachwyca mnogością atrakcji i cudów natury. Kipi zachwycającymi widokami, emanuje niespotykanymi tworami przyrody i woła nas do siebie wyjątkowymi zabytkami. Potrzebującym proponuje ciszę i błogi spokój. Ba, jest bardzo ważnym punktem na mapie naszej historii. Jak widać, jest tu wszystko, czego mniej lub bardziej wprawiony turysta oczekuje od odwiedzanego miejsca, ale…

0 komentarze:

Gotowi, do startu, START!



Gotowi, do startu, START!

Jaram się strasznie! Wybaczcie słowną frywolność, ale mam powód – w końcu RUSZAM Z MOIM BLOGIEM. Dziś pierwsze wpisy. Długo to trwało, ale w końcu się udało. Zanim jednak przejdę do sedna, chciałbym podziękować kilku osobom, którzy przyczynili się do powstania mojego nowego „dziecka”

0 komentarze: