Alternatywnie



Z całą pewnością przewodniki i mapy w wersji papierowej lub mobilnej pomagają w poznawaniu miejsc. Szczególnie dotyczy to sytuacji, kiedy jesteśmy gdzieś po raz pierwszy. Bez informacji w nich zawartych gorzej o poznanie miejsca. Poszedłbym nawet o krok dalej i stwierdził, że zwiedzanie nowych miejsc bez nich to trochę jak…chodzenie po omacku. Trzeba powiedzieć, że jeżeli chodzi o zwiedzanie, to przewodniki są potrzebnym i bardzo przydatnym wynalazkiem. Często są nieodzownym towarzyszem podróży. Pokazują to, co warte zobaczenia. Pomagają przedrzeć się przez gąszcz miejsc, żeby dotrzeć do tego, co najważniejsze i szczególnie warte uwagi. Zabierają nas w selektywny spacer po pięknych zakamarkach i udzielają nam o nich potrzebnych informacji. Nie raz z nich korzystałem i pewnie jeszcze nie raz do nich zaglądnę. 

A co, gdyby tak rzucić w kąt papierowe przewodniki i zdać się na osobę, która zna penetrowane przez nas miejsca jak własną kieszeń? Mówię tu o ekspercie, który jest w stanie zaprowadzić nas i pokazać mniej turystyczne zakamarki. Bezcenna wydaje się sytuacja, kiedy idziemy, a taka osoba mówi: hej, skręćmy tu, pokażę ci coś fajnego! Nagle znajdujemy się z dala od turystycznego zgiełku i możemy się rozkoszować autentycznym klimatem miejsca. Patrzymy na nie teraz z zupełnie innej perspektywy, która zdecydowanie przypada do gustu. To niesamowite, że wystarczy zboczyć z ogólnie uczęszczanych tras, wejść w boczną uliczkę, rozstać się z tłumem, aby zobaczyć rzeczy, których nie ma na pierwszych stronach przewodników. A gdyby taki przewodnik był tylko dla nas, wyłącznie do naszej dyspozycji? Napiszę tak – taka sytuacja jest bezcenna. Pozwala chłonąć turyście pełnymi płucami to, co zwiedzającym nie zawsze jest dane. Takie zwiedzanie nabiera wartości. Zwiedzający czuje się wyjątkowo, bo pozbył się tłumów i ma okazję poczuć, poznać i posmakować prawdziwy klimat miejsca. Trzeba sobie jasno powiedzieć taki przewodnik po alternatywnych miejscach to SKARB. 

Takie właśnie wyjątkowe zwiedzanie zaserwowano nam w listopadzie, kiedy zwiedzaliśmy Paryż. Wszystko to jest zasługą najlepszej przewodniczki po Paryżu „ever”. Karolinko – z całego serducha dziękuję Ci za pokazanie "znanego", ale przede wszystkim tego alternatywnego oblicza miasta. 

Szanownego czytelnika odsyłam do bloga mojej super przewodniczki EthnoPassion, na którym znajdziecie dużo ciekawych i przydatnych informacji o Paryżu (i nie tylko). Podsyłam linki do dwóch postów, w których Karolina pokazuje miasto zakochanych na dwa sposoby: kompleksowo i alternatywnie.


PS 1
Urok skąpanego w promieniach zachodzącego słońca Paryża ze wzgórza nad Parc de Belleville - bezcenne.

PS 2                                                   
Gwiazdą wyjazdu został wybrany Speculoos. Czemu wcześniej nie wiedziałem, że takie przepyszne cudo istnieje :)

PS 3
Gdyby nie Karolinka nie byłoby PS 1 ani PS 2 :)


Gwiazda wyjazdu - Speculoos

Punkt widokowy na Parc de Belleville
Widok na paryską Operę z tarasu na dachu centrum handlowego Galeries Lafayette
Paryskie pasaże
Baskijska kolacja w kultowej restauracji Chez Glandines
Plac Wogezów
Starożytny amfiteatr Arènes de Lutèce
Fontanna Saint-Michel
Ściana Miłości na wzgórzu Montmartre
Widok na Paryż znad Parc de Belleville

Jesteśmy Dorotka, Gucio i Dyzio - trójka przyjaciół z Krakowa. Miasto to jest naszym domem i znamy wszystkie jego sekrety. Częścią z nich chcielibyśmy się z Wami podzielić. Często jednak wyjeżdżamy z Krakowa, bo kochamy podróże – te bliższe i dalsze, uwielbiamy wędrować, poznając nowe miejsca. Blog ten powstał z pasji do podróżowania. Mamy nadzieję, że zarówno starsi, jak i młodsi, znajdą tu coś dla siebie. Zapraszamy do wspólnych podróży! Dorotka, Gucio i Dyzio

0 komentarze: