Rondel



Robiąc zdjęcia do tego posta, spotkałem w Barbakanie pewną przeuroczą panią. Jak zwykle przyczynkiem do rozmowy było to, że robiłem zdjęcia…lalce (po raz kolejny przekonałem się, że łatwo, dzięki moim zabawkom, o nawiązanie rozmowy). Spotkanie z nowo poznaną kobietą przebiegło bardzo miło. Pani była już w podeszłym wieku, ale opowiadała z werwą i rzeczowo. Przez kilka minut rozmowy zdążyłem się dowiedzieć, że urodziła się w Krakowie, potem, na jakiś czas, wyjechała za granicę, by z powrotem wrócić do rodzinnego miasta. W pewnym momencie starsza pani z lekkim zakłopotaniem powiedziała mi, że…pierwszy raz jest w Barbakanie. Dacie wiarę, że tego dnia była w trakcie swojej pierwszej wizyty w tym miejscu?! Na pewno jej zwierzenie mnie zaskoczyło, no bo jak to, mieszkać przez tyle w Grodzie Kraka i nie być w takim zabytku? Przede wszystkim jednak zaimponowało mi, że jako rodowita Krakowianka chce nadrobić zaległości. Jak widać: nigdy nie jest za późno i jak to mówią: lepiej późno, niż wcale. Zresztą poznałem więcej osób, które mieszkając w Krakowie przez co najmniej kilka lat nigdy we wnętrzu tego obiektu nie były. Przyznają się do tego chociażby nauczycielki grup szkolnych z Krakowa, które oprowadzam.

0 komentarze:

Tajna broń



Tak sobie myślimy, że my, ludzie, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak potężną bronią dysponujemy. Jej siła rażenia jest ogromna, zdecydowanie większa niż w przypadku noży, pistoletów czy karabinów. Podobnie, jak działa i bomby, potrafi burzyć mury. Zupełnie inne są jednak intencje jej użycia w porównaniu do tradycyjnej broni, którą znamy. Ta bowiem, którą każdy z nas posiada, ma niezwykłą moc. Można by nawet rzec, że jest magiczna, ponieważ potrafi kruszyć skały, dając szczęście. Najwspanialsze jest to, że nikogo nie rani. Wręcz przeciwnie – daje dużą radość osobie, w kierunku której jest wymierzona. Mało tego, nic nie jest w stanie nas tak dobrze ochronić przed złem, jak właśnie ona. Dotyczy to zarówno strzelającego, jak i osobę, do której oddaje się strzał. Nie ma żadnych zakazów, które by ograniczały jej wykorzystanie. Przeciwnie, zewsząd dochodzą głosy, które namawiają do jej używania. Mamy jakby odgórny przykaz, żeby ją nosić i korzystać z niej, kiedy tylko nadarzy się ku temu okazja. Z wiadomych tylko nam powodów tego nie robimy. Wydaje nam się, że chyba nie doceniamy jej siły, która przecież jest ogromna. Mamy ją w posiadaniu przez sam fakt urodzenia. Jest nijako oczywistością daną nam przez Boga, który udzielił nam licencji na jej posiadanie. Może dlatego, że jest tak łatwo dostępna, tak często zapominamy, że ją mamy. Najczęściej rdzewieje nieużywana.   

0 komentarze: