Jajecznica



Czas spędzony na Pacyfiku dostarczył nam niezwykłych przeżyć. Będąc tam wzięliśmy udział w niecodziennym spektaklu, który wciągnął nas od pierwszego aktu. Gdy tylko uniesiono kurtynę to wiedzieliśmy, że czeka nas wyjątkowy czas. Ani trochę się nie myliliśmy, a nasze ręce, co rusz, same składały się do oklasków! Okazało się, że Nowa Kaledonia zabrała w magiczną podróż pełną zachwytów i uniesień. Dbała o nas przez cały czas pobytu racząc różnorakimi doznaniami. Wprowadziła nasze umysły na wyższy wymiar przeżywania, po drodze dzieląc się wszystkim tym, co ma najcenniejszego do pokazania. Przy całej swej szczodrości była równocześnie niezwykle gościnna - każdego dnia miała dla nas przygotowaną jakąś niespodziankę, co rusz ujmowała czymś pięknym i niepowtarzalnym. Nie chcąc stracić ani odrobiny z tej wspaniałości staraliśmy się chłonąć odwiedzane miejsca wszystkimi zmysłami, najpełniej, jak tylko się da.

0 komentarze:

Magiczny wieczór na Ile des Pins



Jest ciepły wrześniowy wieczór. Kontemplujemy urok wszystkiego tego, co nas otacza. Myślimy o całej tej wspaniałości, której doświadczamy na Nowej Kaledonii. Chłoniemy klimat wyspy Ile des Pins (w tłumaczeniu: Wyspa Sosen), która od kilku dni jest naszym domem. Jest nam tu naprawdę dobrze. Nie może być inaczej, skoro wspaniałości natury jest tu co nie miara, a ludzie są bardzo przyjaźni. To właśnie mieszkańcy wyspy poruszyli nasze serca. To oni świadczą o niezwykłym klimacie tego miejsca, które urzeka i zniewala. Na każdym kroku spotykamy się z miłym gestem czy serdecznym uśmiechem. Nie znamy tu nikogo, ale nie przeszkadza to ludziom, żeby się z nami witać. Na Ile des Pins klimat jest inny, niż na głównej wyspie. Życie toczy się tu własnym rytmem. Nikt się tu nie spieszy, a mieszkańcy na wszystko mają czas. Jakże to różne od tego, do czego przywykliśmy w Europie.

0 komentarze:

Piroga



Każdy człowiek jest rozdarty pomiędzy dwiema potrzebami: potrzebą pirogi, czyli podróży
i wyrwania się oraz potrzebą drzewa, czyli zakorzenienia i tożsamości. Ludzie błądzą stale 
między tymi dwiema potrzebami, ulegając czasem jednej, czasem drugiej. 
Trwa to dopóty, dopóki nie zrozumieją, że to właśnie z drzewa wytarza się pirogi. 

Melanezyjski mit z wyspy Vanuatu


0 komentarze:

Przeznaczenie



Przed przeznaczeniem nie ma ucieczki. Choćbyśmy bardzo się starali i bronili z całych sił, to ono i tak nas znajdzie. Stosowanie wymyślnych uników również nic nie da. Nic nie pomoże odwracanie wzroku, kiedy mija nas na ulicy, zatykanie uszu, kiedy woła nas z oddali, wyrywanie się, kiedy próbuje nas zatrzymać. Przeznaczenie jest bowiem cierpliwe i wcześniej czy później nas odnajdzie. Wyczeka tylko odpowiedniej chwili, kiedy w końcu przestaniemy się szarpać i uciekać na oślep. Wróci, kiedy będziemy gotowi wysłuchać tego, co ma nam do powiedzenia, kiedy otworzymy swoje serca i umysły na wszystko to, co jest nam pisane. Moment, kiedy wsłuchamy się w jego głos i z ufnością za nim podążymy, stanie się początkiem pięknej podróży. Możecie nam wierzyć! Skąd to wiemy? Doświadczyliśmy tego na własnej skórze.

0 komentarze: