Liverpool - garść informacji praktycznych




DLACZEGO LIVERPOOL?

No właśnie, dobre pytanie. Turystom Liverpool kojarzy się głównie z zespołem The Beatles, kibicom piłki nożnej z drużyną Liverpool FC. Uczciwie trzeba przyznać, że przyjezdnym miasto naprawdę może się podobać. Co jednak powiedzieć osobom, które chcą tu zamieszkać? Myślę, że Liverpool można polecić! Jest naprawdę ciekawym miastem i dobrze się tu żyje na co dzień!  

Zbiór informacji praktycznych, który prezentuję, skierowany jest przede wszystkim do osób, które chcą zamieszkać w Liverpoolu, albo mieszkają tu od niedawna. Mam nadzieję, że komuś pomogą odnaleźć się w nowej rzeczywistości.


PIERWSZE KROKI

Jeszcze zanim zdecydujemy się na przyjazd do Liverpoolu możemy poczynić pierwsze kroki, żeby przygotować się i rozeznać w temacie. Moim zdaniem bardzo przydatne jest przeszukanie Internetu. Na pewno pomocne jest zapisanie się do grupy Polacy w Liverpool na Facebook’u. Można w niej znaleźć sporo naprawdę przydatnych informacji dotyczących życia w mieście (praca, zarobki, ceny, zakwaterowanie). Taki internetowy rekonesans może nam pomóc podjąć decyzję o przyjeździe do miasta, jak również przygotować na pewne rzeczy.

Jak już dotrzecie do Anglii najważniejsze jest oczywiście znalezienie lokum. Na samym początku jednak warto pamiętać, żeby wyrobić sobie National Insurance Number oraz iść do banku, w celu założenia konta. Te dwie rzeczy będą nam niezbędne, żeby szukać zatrudnienia.

  
ZAKWATEROWANIE

Dwa problemy przeważnie zaprzątają głowy nowo przyjezdnym: pierwszym z nich jest praca (o tym będzie w następnej części), drugim – znalezienie własnych czterech kątów. Właśnie na znalezieniu mieszkania chciałbym się teraz skupić.

Na początek dobra informacja – w porównaniu z innymi częściami Anglii wynajem mieszkań czy pokoi w Liverpool jest bardzo korzystny dla naszej kieszeni. Ceny są tu po prostu niskie. Jest to na pewno argument przemawiający za tym, żeby to właśnie tu zamieszkać. Dla przykładu – cena wynajęcia pokoju pod Oxfordem, gdzie wcześniej przez jakiś czas mieszkałem, wacha się w okolicach 450 GBP za miesiąc. W Londynie wynajem jest jeszcze droższy. W mieście Beatlesów z kolei średnia cena za wynajęcie pokoju to 300 GBP za miesiąc. Oczywiście, można znaleźć coś tańszego, jak i droższego (wszystko zależy od standardu, wielkości, lokalizacji itd.), ale ceny są mniej więcej na tym poziomie. Czynsz jest na ogół płacony co tydzień. Na początku prawie zawsze wymagane jest wpłacenie kaucji, która jest wielokrotnością czynszu.

Gdzie znaleźć lokum? Nie będzie to co prawda odkrywcze, ale najlepiej szukać w Internecie – ogłoszeń jest naprawdę całe mnóstwo. Tu niezastąpiona wydaje się być grupa Polacy w Liverpool na Facebook’u. Ofert jest tu całkiem sporo w różnych lokalizacjach, więc jest w czym wybierać.

Jeżeli masz kłopot ze znalezieniem lokum to się nie przejmuj! W Liverpoolu jest kilka relatywnie tanich miejsc, gdzie możesz znaleźć miejsce do spania. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że mieszkając na przykład w hostelu możesz na spokojnie zająć się szukaniem pokoju czy mieszkania. Jednym z takich miejsc jest Everton Hostel, dobrze położony i skomunikowany z Centrum. Średnia cena noclegów wychodzi tu 60 GBP zatydzień, a więc podobnie, jak przy wynajęciu pokoju. Plusem mieszkania w hostelu jest fakt, że nie wiążą Cię żadne umowy i w każdej chwili możesz zmienić lokum. Nie do przecenienia jest również atmosfera, która tu panuje. Wiem, co mówię, ponieważ spędziłem tu kilka miesięcy pracując jako wolontariusz. Uważam, że temat wolontariatu, szczególnie na początku pobytu w mieście, wart jest przemyślenia. Mieszkając w hostelu jako wolontariusz zobligowany jesteś do pracy 16 godzin w tygodniu. W zamian masz darmowy nocleg oraz śniadanie. Świetny układ, szczególnie, że nie koliduje Ci to z szukaniem innej pracy (godziny w hostelu wyrabiałem przeważnie w weekendy).    


PRACA

W Liverpoolu ze znalezieniem pracy, jak prawie wszędzie, bywa różnie. Jednym ta sztuka udaje się od razu, innym idzie jak po grudzie. Od czego to zależy? Na pewno szanse znalezienia zatrudnienia są warunkowane przez takie czynniki jak: wykształcenie, doświadczenie, branża, poziom znajomości języka angielskiego, umiejętność odnalezienia się na rynku pracy. Przyjeżdżając do Liverpoolu w celach zarobkowych należy wziąć pod uwagę jeszcze jeden bardzo ważny czynnik – sezonowość. Na pewno o pracę jest łatwiej pod koniec roku. Na przykład na magazynach w listopadzie czy grudniu pracy jest w brud. Nie ma chyba przesady w stwierdzeniu, że w tym okresie agencje walczą o to, żeby pozyskać pracownika – jest w czym wybierać, bo ogłoszeń o pracę jest naprawdę sporo! Sytuacja diametralnie zmienia się i komplikuje z początkiem roku. Dotyczy to szczególnie osób zatrudnionych przez agencje. W okresie świąteczno-noworocznym wielu pracowników agencyjnych traci pracę. Wiem, że na przełomie 2017/2018 wielu naszych rodaków w tym okresie straciło pracę i nie mogąc znaleźć nic innego, wróciło do Polski. Ja również w tym okresie straciłem zatrudnienie. Około miesiąca zajęło mi znalezienie innej stałej pracy. 

Jak znaleźć pracę? Najprostszym rozwiązaniem wydaje się szukanie jej w Internecie. Wyszukiwarek ofert pracy jest naprawdę sporo. Dzięki nim mamy prawie nieograniczone możliwości dostępu do setek, a nawet tysięcy ofert. Jak się jednak okazuje, pomimo ich mnogości, tą drogą nie tak łatwo cokolwiek znaleźć. Mi na przykład, pomimo wielu wysłanych aplikacji, się nie udało. Co zatem?

Jak się nie udaje to najlepiej wykorzystać możliwości Facebook’a. Można na przykład zapisać się do grup z terenu Liverpoolu zrzeszających osoby z określonej branży, która Was interesuje. Jeżeli na przykład masz doświadczenie w gastronomii powinieneś dołączyć do grupy **Liverpool Hospitality Exchange** itd. Sprawdzonym sposobem, a jakże, jest grupa Polacy w Liverpool. Można tam znaleźć naprawdę sporo ogłoszeń o pracę. Ostatecznie można się też…samemu ogłosić.  
  
Innym sposobem jest zapisanie się do agencji pośrednictwa pracy. W Liverpoolu jest ich naprawdę sporo. Jeżeli chodzi o pracę w magazynach, fabrykach wymienić należy: Ideal Recruit (pracują tam Polki, więc nie ma problemu z komunikacją, a prawie wszystkie oferty publikują w grupie Polacy w Liverpool na FB), UK Retail, AM2PM, Rapid. Według mnie jednak najwięcej ofert ma GAP Personnel, więc zaraz po przyjeździe do miasta warto się u nich zarejestrować (mają biuro przy Bixteth St.). Zakładów pracy, w których możemy znaleźć zatrudnienie poprzez agencje pośrednictwa, jest naprawdę od groma – począwszy od małych zakładzików, magazynów, skończywszy na molochach, zatrudniających po setki czy nawet tysiące pracowników (B&M, Matalan, The HUT Group). Praca, jak chyba wszędzie, jest różna. My przez kilka miesięcy pracowaliśmy w kilku magazynach. Całkiem przyjemna i dość łatwa praca jest w: TJ Hughes, The HUT Group czy Denholm w Port of Liverpool. O wiele cięższa (ale da się wytrzymać) jest praca na przykład w Price Alfred czy IBL Cold Stores. Stawki? Zwykle, bez dodatkowych uprawnień np. na wózki widłowe, jest to najniższe 7.50 GBP. Niewiele wyższa stawka obowiązuje za pracę w godzinach nocnych oraz w miejscowościach poza Liverpoolem (np. w Warrington).

Szukając zatrudnienia warto również zarejestrować się w agencjach specjalizujących się w określonych branżach, w których chcemy znaleźć pracę. Mnie na przykład, z racji tego, że mam duże doświadczenie w pracy w restauracjach, interesowały agencje z branży gastronomicznej. Ofert pracy jest naprawdę sporo (od jednej do nawet kilku w tygodniu), a przy okazji można zobaczyć fajne miejsca (ja na przykład pracowałem w Echo Arena czy na stadionie w Wigan). Ze znanych mi agencji rekrutacyjnych w zakresie gastronomii wymienić należy: Mint, Verve i Syft. Ta ostania ma stosunkowo mniej ofert, za to stawki są wyższe (9 GBP za godzinę, raz nawet za ofertę last minute proponowali mi 14 GBP).


KOMUNIKACJA

W Liverpoolu nie ma metra. Siatka komunikacyjna jest tu jednak dość dobrze rozwinięta. Najczęściej pewnie będzie Wam dane wsiąść do autobusu. W mieście Beatlesów króluje dwóch przewoźników: Arriva (zielone autobusy) i Stagecoach. Mi częściej zdarzało się jeździć Arrivą, która ma zresztą monopol na niektóre kierunki (np. tylko zielonymi autobusami możemy się dostać z centrum na lotnisko, Stagecoach bezpośrednio na lotnisko nie kursuje). Ceny biletów u obu przewoźników są różne. W Stagecoach bilet jednorazowy kosztuje 2.1 GBP, całodzienny 4 GBP (na tym bilecie dojeżdżaliśmy do Chester i z powrotem), tygodniowy kosztuje 14 GBP. Natomiast u konkurencyjnej Arrivy za bilety zapłacimy nieznacznie więcej: bilet jednorazowy kosztuje 2.3 GBP, całodzienny 4.6 GBP, a tygodniowy 17 GBP. Przy częstym korzystaniu z usług każdego z przewodników warto rozważyć zakupienie karty Walrus, która obowiązuje na terenie całego regionu Merseyside. Dzięki niej można jeździć zarówno autobusami Arriva, jak i Stagecoach. Kartę można kupić i doładować w Internecie oraz w kilku punktach stacjonarnych, np. przy Queen Square Station. Uważam, że ceny biletów dla posiadaczy karty Walrus są bardzo konkurencyjne. Bilet dzienny kosztuje 4.7 GBP, tygodniowy 19.20 GBP, zaś 28-ośmio dniowy 64.7 GBP. Samo założenie karty kosztuje symbolicznego funta.

Alternatywą dla autobusów jest pociąg. Na terenie regionu Merseyside są trzy linie kolejowe: niebieska, którą dostaniemy się do Southport, zielona (dojeżdża do Chester) i czerwona (obsługuje kilka destynacji, m.in. Preston czy Warrington). Bilet dzienny na pociąg kosztuje 5.2 GBP. Warto jednak dopłacić 0.1 GBP, bo wtedy mamy również możliwość jeżdżenia autobusami (od 1 stycznia 2018 przy tej drugiej opcji trzeba jednak mieć kartę Walrus).

Chcąc jechać komunikacją publiczną do określonego miejsca warto wcześniej sprawdzić, którym środkiem transportu (autobusy, kolej) dojedziemy najszybciej do celu. I tak na przykład z One Bus Station dojedziemy niektórymi autobusami na lotnisko w 35-40 minut, innymi natomiast w ponad godzinę. Podobnie sytuacja wygląda z transportem do Chester. Z centrum Liverpoolu najszybciej dostaniemy się tam koleją (około 50 minut), autobus linii X8 jedzie koło godziny piętnastu minut, natomiast inne autobusy nawet godzinę pięćdziesiąt. W kierunku Southport również najszybciej wychodzi jazda pociągiem, która może zająć nam około pół godziny mniej aniżeli wtedy, gdybyśmy się zdecydowali na jazdę autobusem.


CO WARTO ZOBACZYĆ?

Muszę przyznać, że podczas kilkumiesięcznego pobytu w mieście Beatlesów nie zwiedziłem go w stopniu, w jakim bym chciał. Niemniej jednak, to, co zobaczyłem, całkiem przypadło mi do gustu. Na pewno moją uwagę zwróciły okolice Albert Dock, które bez wątpienia są moim ulubionym miejscem w Liverpoolu! Będąc w okolicy docków koniecznie trzeba wybrać się do muzeów: Museum of Liverpool, Merseyside Maritime Museum (interesujące wystawy związane z historią dwóch zatopionych statków: Lusiatanii i Titanica) oraz galerii sztuki Tate. Myślę, że warto również wydać 15.95 GBP na zobaczenie wystaw w The Beatles Story (jedno z nielicznych płatnych muzeów w mieście), które w bardzo interesujący sposób prezentuje dzieje tego sławnego zespołu. Dużą zaletą jego zwiedzania jest możliwość chodzenia we własnym tempie. Dzięki audio przewodnikowi (jest nawet polska wersja!) możemy poświęcić na zapoznanie się z wystawami tyle czasu, ile potrzebujemy i nikt nas nie pogania. Po zwiedzaniu możecie wybrać się na płatną wycieczkę autokarową po miejscach związanych z zespołem The Beatles (miejsca, gdzie żyli członkowie zespołu, Strawberry Field, Penny Lane). Szczerze jednak muszę przyznać, że drugi raz na taką wycieczkę bym się nie zdecydował. Zdecydowanie ciekawsza, od oglądania miejsc związanych z życiem członków zespołu, wydaje się jednak być wizyta w muzeum The Beatles Story.

Drugim ciekawym obszarem w Liverpool jest St. Georges Quarter. Architektura budynków wokół niego różni się od całej reszty w mieście. Elewacje St George’s Hall, World Museum, biblioteki oraz galerii sztuki Walker mogą się podobać i naprawdę robią wrażenie. Koniecznie trzeba również wejść do środka tych budynków. W World Museum ciekawa jest szczególnie wystawa poświęcona mumiom egipskim, a w bibliotece wrażenie robi czytelnia. Jeśli nie chcecie czytać książek to i tak zajrzyjcie na pierwsze piętro – naprawdę warto (swoją drogą w bibliotece jest chyba najtańsze ksero w mieście - jedyne 0,1 GBP za stronę).

Oprócz tych dwóch miejsc warto odwiedzić Liverpool Cathedral (piękna i monumentalna!) i pospacerować po parkach (Sefton Park, Festival Gardens, Everton Park). Naprawdę warto udać się do tego ostatniego, ponieważ widok z platformy widokowej na miasto i Zatokę Mersey naprawdę robi wrażenie! Zostając w temacie dzielnicy Everton trzeba powiedzieć, że bardzo ciekawym pomysłem, szczególnie dla fanów piłki nożnej, jest wizyta na Anfield – stadionie Liverpool FC. Można to zrobić idąc na mecz, ale również skorzystać z płatnej (20 GBP) około dwugodzinnej wycieczki po stadionie. Tu również, podobnie jak w The Beatles Story, na wstępie zostajemy wyposażeni w zestaw audio, co jest bardzo komfortowym rozwiązaniem. Po wizycie na stadionie, w cenie wycieczki, możemy udać się do muzeum, w którym została zaprezentowana historia klubu. Po więcej informacji i zdjęć z wizyty na Anfield możecie sięgnąć do wpisuKaroliny z EthnoPassion, którą gościłem w lutym. Punktem obowiązkowym wizyty w Liverpoolu jest oczywiście zdominowany przez puby i knajpki Cavern Quarter z The Cavern Club na czele. Warto udać się także do Chinatown oraz w okolice Stanhope Street, gdzie w przestrzeni poprzemysłowej sporo jest alternatywnych i klimatycznych pubów i knajpek. 

Jeżeli chodzi o okolicę Liverpoolu, mam Wam do zaproponowania dwa niezwykle urokliwe, aczkolwiek kompletnie różne miejsca. Pierwszym z nich jest Chester – przepiękne miasto otoczone murami obronnymi. Tym, co w nim urzeka, są kamienice z XVI wieku w charakterystycznym biało-czarnym stylu Tudorów. Oprócz murów i zachwycającej zabudowy koniecznie trzeba zobaczyć monumentalną Katedrę, której – szwendając się po uliczkach miasta – nie sposób nie zauważyć. Zainteresowanych odsyłam do wpisu Karoliny z EthnoPassion, z którą spędziliśmy w Chester bardzo miły dzień. Drugim miejscem, które chcemy polecić, jest położone na północ od Liverpoolu Formby. Z centrum Liverpoolu można tam dojechać pociągiem w 30 minut. To, czym zachwyca Formby, to przede wszystkim rezerwat przyrody, na terenie którego można spacerować po długich, piaszczystych plażach i ciągnących się wzdłuż nich wydmach. Okolica jest przepiękna, więc śmiało możemy poświęcić całe popołudnie na spacer po rezerwacie! Jadąc do Formby można się również zatrzymać w Crosby. Plaża jest tu długa i szeroka, a to, co zwraca uwagę, to rzeźby Anthonego Gormleya. Patrząc na porozrzucane po plaży postaci ma się wrażenie, że…pilnie strzegą dostępu do plaży. Podczas przypływu posągi zalewa morze, zaś po odpływie pojawiają się w pełnej okazałości. Trzeba przyznać, że dzieło robi wrażenie!

Na zakończenie po raz kolejny zachęcam do odwiedzenia bloga EthnoPassion, na którym znajdziecie ciekawy artykuł „5 powodów, dla których wartoodwiedzić Liverpool". 

W razie pytań śmiało możecie pisać. W miarę możliwości postaram się Wam pomóc.


Albert Dock

Everton Park

Formby

Przed meczem Liverpool FC

Nad River Mersey, okolice Albert Dock

Chester

Strawberry Field

Mathew Street

Wizyta na Anfield 

Everton Park - taras widokowy

The Beatles Story


Nad River Mersey

Jesteśmy Dorotka, Gucio i Dyzio - trójka przyjaciół z Krakowa. Miasto to jest naszym domem i znamy wszystkie jego sekrety. Częścią z nich chcielibyśmy się z Wami podzielić. Często jednak wyjeżdżamy z Krakowa, bo kochamy podróże – te bliższe i dalsze, uwielbiamy wędrować, poznając nowe miejsca. Blog ten powstał z pasji do podróżowania. Mamy nadzieję, że zarówno starsi, jak i młodsi, znajdą tu coś dla siebie. Zapraszamy do wspólnych podróży! Dorotka, Gucio i Dyzio

0 komentarze: